3 Obserwatorzy
23 Obserwuję
Elilaya

Elilaya

Płomień na wietrze

Płomień na wietrze - George Bernau Gdyby nie Marilyn Monroe, może oceniłabym wyżej tę książkę. Gdyby nie Marilyn Monroe pewnie by ta książka nie powstała. Opis z tyłu książki brzmi nawet ciekawie i zachęcona tymi obiecującymi słowami sięgnęłam po nią. Wszystko ładnie i pięknie, ale irytowało mnie, że autor posłużył się postacią Marilyn Monroe w dodatku strasznie ją zeszmacił, ukazał ją jako upadłą (dosłownie i w przenośni) kobietę. W jakim celu w ogóle posłużył się tą postacią? czy jedna z najpopularniejszych aktorek Hollywoodu nie ma prawa na chociażby odrobinę szacunku?? Bo nie żyje to uznał, że może sobie ją wykopać z grobu, przywrócić do życia, zrobić z niej bezmózgą lalkę i zarobić na tym pieniądze? co za podłość! Sam nie umie wymyślić swoich bohaterów? Książka ukazuje rynsztokowe życie w Ameryce. Narkotyki, alkohol, szoł byznes, faceci chodzący ze stojącymi na baczność giermkami w gaciach, a kobiety się puszczają. Szara, wręcz brudna rzeczywistość,a bohaterowie jacyś tacy nie zdecydowani, zdezorientowani, jakby nie żyli i nie grzeszą inteligencją i do tego jakieś teorie spiskowe dotyczące Marilyn. Można z tej książki wyciągnąć jakieś wnioski, jakieś lekcje. Ten paskudny obraz tylko mnie utwierdził w przekonaniu, że Ameryka nie jest wcale taka oh i ah cacy i idealna jak niektórzy myślą i cieszę się, że mieszkam w Polsce. Książka nawet wciąga, choć na początku dość ciężko mi szło "wchodzenie" w tę historię. Język strasznie toporny i taki jakiś wzbudzający irytacje, te zdania dziwnie ułożone, brak płynności. Czytając momentami czułam się jakby obok stał jakiś żołnierz i mi tym swoim "wojennym" tonem opowiadał historię albo jak na dyktandzie w szkole. Ta książka jest kontrowersyjna, jakaś taka bez wyrazu, bez uczuć, napisana tylko po to żeby zarobić.