3 Obserwatorzy
23 Obserwuję
Elilaya

Elilaya

Joyland

Joyland - Stephen King Mamy tutaj historię opowiedzianą przez mężczyznę, który wspomina lata kiedy był młody, rozstał się z dziewczyną i zatrudnił się w wesołym miasteczku zwanym "Joyland". Fani Kinga wiedzą o tym, że jego książki są nie równe i nie zawsze trzymają się usilnie łatki grozy czy horroru. Tak jest i tym razem. Joyland nie jest horrorem, jest obyczajówką z kryminałem, bliżej mu do thrillera niż horroru i oczywiście jest szczypta fantastyki. Książka jest zupełnie inna od tych, które są już znane. Jest przede wszystkim o miłości, o dojrzewaniu, pierwszych miłościach, o życiu i śmierci, egzystencji człowieka. Po mistrzowsku są nakreślone przemyślenia i uczucia bohaterów, po prostu czytelnik wręcz czuje i myśli to samo co bohaterowie w danym momencie. Jest to książka bardzo psychologiczna, daje do myślenia, daje nadzieję. Książka jest magiczna, jest smutna i wzruszająca. Jest tak świetnie opowiedziana, że na prawdę nie byłam w stanie powstrzymać łez. Momentami pociesza, daje nadzieję, że może być lepiej, że nie jest tak strasznie jakby się mogło wydawać. King, jeśli chodzi o język, trzyma się swojego stylu, na prawdę czyta się dobrze, lekko i przyjemnie. Czytając po prostu historia sama w głowie mi się układała i widziałam te obrazy, które King zarysował jedynie słowami. Niestety, Ci co oczekują, że to będzie horror i tylko z tego powodu sięgną po tę książkę, to się mogą rozczarować i narzekać, że wcale nie jest ta książka straszna. Chociaż.. dla tych co potrafią patrzeć głębiej, to książka będzie w pewnym sensie straszna pomimo, że nie ma tutaj fruwających flaków i masakry co stronę. Ci co są wrażliwi i przeżywają każdą książkę jaką czytają na pewno dostrzegą tę grozę.. grozę psychologiczną. Tragizm bohatera, albo i bohaterów.. przerażające jest to, jak życie ludzkie jest kruche. I w zasadzie.. pewien mały chłopiec z tej książki, który jest bardzo mądry, na pewno niektórym udzieli porządnej lekcji o życiu... A teraz skupię się na swoich osobistych przeżyciach: Po prostu jak dla mnie to chyba moja ulubiona książka Kinga jaką do tej pory przeczytałam. Tyle emocji, tyle przeróżnych uczuć dawno nie przeżywałam. Dosłownie serce mi waliło z przejęcia, wciągnęłam się w ten świat Joylandu i dosłownie nie kontaktowałam z rzeczywistością, tak mnie wciągnęło, że nic nie było w stanie mi przerwać, czytałam do oporu.. nie mogłam spać, nie mogłam pić ani jeść, musiałam ją skończyć, nie mogłam przerwać. Gdy doszłam do ostatniej strony po prostu się poryczałam, nie tylko dlatego, że książka jest smutna i wzruszająca, ale też dlatego, że po prostu rozpaczałam, że się skończyła... w dodatku JAK się zakończyła! Ogólnie książka pozytywnie zaskakująca.. nie ma tutaj typowego schematu nawiedzonego wesołego miasteczka jaki pewnie wielu może się spodziewać przed rozpoczęciem lektury.. nie, o nie! King tak łatwo się nie da :) totalne zaskoczenie, możliwe, że co niektórzy mogą uważać, że jest przewidywalna, ale mimo wszystko i tak jest zaskakująca.. po prostu magiczna książka, odpłynęłam przy niej. Dodatkowo klimacik podkręciłam sobie słuchając do tego utworów Nightwish'a m.in."Storytime", "Scarytale", "Nemo", "Sleeping sun" czy "Rest Calm". Joyland w połączeniu z Nightwishem to po prostu niezapomniane, wspaniałe przeżycie, po prostu.. aż dech mi zaparło. Czegoś takiego dawno nie przeżyłam. Nie ma tutaj przeciągających się opisów i wywodów z których King jest bardzo znany, wiadomo, że niektóre wątki lubi przedłużać... tutaj tego nie ma, idzie skrótami bardzo. Jedni uważają, że jest to na minus inni, że na plus.. fakt, może książka mogłaby być dłuższa, byłoby więcej przyjemności z czytania, ale osobiście uważam, że jest dobrze jak jest, bo możliwe, że mogłaby wtedy przynudzać. Choć do tej pory jeszcze się nie zdarzyło, żeby jakaś książka Króla mi się nudziła :) Ale właśnie uważam, że przez to ta książka wydaje się inna od tych wszystkich jakie napisał i na prawdę, jest wielki skoro potrafił zawrzeć całą magię i istotę książki w na prawdę niewielkiej ilości stron. Polecam serdecznie! zapraszam na mojego bloga: http://elilaya.blogspot.com/